Cześć, cześć! Kolejny przepis będzie na ciasto, którego nazwa to "Izaura", a skąd taka nazwa? Nie mam bladego pojęcia ale pojęcie mam na pewno jedno odnośnie tego ciasta. Jest wyśmienite! Robione wielokrotnie, czasami nawet na zamówienie kogoś z rodziny, bo tak smakowało! Z razu na raz coraz lepsze, coraz bardziej puszyste, coraz pyszniejsze! Zapraszam do zapoznania się z przepisem!
Ciasto:
- Po 1,5 szklanki mąki i cukru
- 4-5 łyżek kakao
- Kostka margaryny ( standardowo, 250g )
- 3 łyżeczki proszku do pieczenia
- Torebka cukru waniliowego ( standardowa, nie XL )
- 4 jaja
Masa serowa:
- 60-70 dag ( 600-700g ) sera białego ( najlepszy twarogowy, już zmielony )
- 4 jaja
- Szklanka cukru
- Pół kostki masła ( pół ze standardowej kostki, z 250g )
- Wiórki kokosowe ( całkowicie opcjonalne, choć osobiście polecam, świetnie komponuje się z serem )
Wykonanie ciasta:
- Margarynę, cukier, kakao oraz cukier waniliowy podlać pięcioma łyżkami wody i gotować 5 minut.
- Po ostudzeniu dodać 4 żółtka* i wymieszać na jednolitą masę.
- Odlać pół szklanki masy**.
- Do reszty dodać mąkę, proszek do pieczenia.
- Białka ubić na sztywną pianę.
- Dodać do białek wcześniej wykonaną masę czekoladową.***
- Gotową masę wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia.****
Wykonanie masy serowej:
Ser zemleć jeśli jest taka potrzeba, jeśli kupiony taki jaki uwzględniony w składnikach - nie trzeba.
Jajka, cukier, pół kostki masła, wiórki kokosowe połączyć z serem ( można śmiało miksować ).
Ucierać/miksować masę, aż uzyska zwartą, puszystą i gładką konsystencje.
Wylać płynnym ruchem masę serową na wcześniej wylaną masę czekoladową.
Formę wstawić do piekarnika rozgrzanego do 200*C. Pieczemy około 60 minut.
Myślę, że 50-55 minut będzie w sam raz, a samo ciasto pozostawić można jeszcze na jakiś czas ( 30-60 minut ) w piekarniku w celu przestygnięcia i ogrzewania się.
Po wyjęciu ciasta z piekarnika - polać ciasto w sposób dowolny masą, którą wcześniej odlaliśmy.
Nie jest to oczywiście wymagane, osobiście czasem pomijam ten krok, wolę więcej czekolady mieć w samym cieście niż na jego wierzchu, a polewę zawsze można zrobić własną, dodatkową czy to błyszczącą, czy matową czy jaką dusza zapragnie.
*Za którymś razem gdy robiłem to ciasto, śpieszyłem się i warunki rozpraszały mnie. Dodałem 4 całe jajka do masy czekoladowej. Z początku bałem się, że może to wpłynąć w sposób negatywny na ciasto. O dziwo! Ciasto wyszło o tyle lepsze! Bardziej puszyste, wyraziste! Więc jak ktoś lubi eksperymentować, może dodać 4 całe jajka do masy, później 4 dodatkowe żółtka, a białka ubić.
**O tym już wspomniałem nieco wyżej - nie jest to wymagane, to kwestia gustu. Niektórzy lubią polewy, niektórzy wolą dbać przede wszystkim o główną część czyli samo ciasto. Osobiście jestem "wyznawcą" tej drugiej opcji, często nie odlewam nic i wszystko ze sobą mieszam.
***Tutaj polecam nie używać miksera - choć wiem, że ręczne mieszanie wychodzi, a raczej dawno wyszło z mody, zostało wyparte mikserami to jednak ręczne połączenie składników może przyczynić się pozytywnie w stronę puszystości ciasta, a wiadomo jak ważne to jest. Kwestia gustu - nie jest to wymagane, można to również śmiało robić mikserem.
****Wymiary formy? Prostokątna lub owalna myślę, że spokojnie zda egzamin. 35x28 zda egzamin na spokojnie, u mnie zdaje więc... nic tylko życzyć udanych wypieków!
Przepis tradycyjny jak już wspomniałem. Wykonywane na takie okazje głównie jak święta czy idąc do kogoś w gości. Ciasto proste w wykonaniu, a jakże smakowite! Przystępny czas pieczenia również działa na korzyść tego ciasta, a może i nie gorące, lecz nic się nie stanie jeśli spróbujemy już ciepłe ciasto!
Sprawdzone i tylko takie przepisy tutaj, na blogu!
Smacznego i zapraszam do innych przepisów, które znajdują się na tym blogu!
Źródło: Tym razem książka! "Przepisy czytelników - ciasta i ciasteczka" z 1996 roku : )